to juz 5 lat
4 maraca minęło 5 lat odkąd mam tego bloga....
By Mystique 2007-03-19 22:58:01
skomentuj (2)
...
Szczęście depcze mi po piętach
By Mystique 2006-07-13 13:20:49
skomentuj (2)
.....
Bo nawet najmniej spodziewana osoba potrafi zaskoczyć....
******************
miało nie wiać w oczy nam...
www.miss-emptiness.devianart.com
By Mystique 2006-06-07 23:47:10
skomentuj (0)
...
Bo miało być długo a jak zwykle nie ma,
Bo miało być filozoficznie a jak zwykle nie jest,
Bo miało być inaczej a jak zwykle nie jest,
Bo miało być poetycko a jak zwykle nie jest,
Bo miało być coś pomiędzy wierszami a jak zwykle nie ma,
Bo miała się znaleźć osoba, która to spróbuje przeczytać a jak zwykle nie ma,
Bo miało być tak pięknie a nie będzie…
Bo miałeś być ty a ciebie nawet nie było…
EEEh to już 4 lata mam tego bloga. Wydaje się czasem że za długo, a czasem za krótko… Widać jak z czasem człowiek się starzeje, zrzędnieje i nie ma na nic czasu… szczególnie na pisanie not… Piszę tylko wtedy gdy mam ochotę, gdy coś mnie najdzie, gdy mam pomysł albo gdy nie mam co robić…. I znów nasuwa się pytanie czy wiele się zmieniło przez ten rok? I odpowiedź jak zwykle taka sama… jedna sekunda może wszystko zmienić jedno spojrzenie… a co dopiero rok… myśle że ten jest wyjątkowy… jak zwykle gdy zmienia się szkołę… ale oczywiście nie tylko z tego powodu… przez ten rok zrozumiałam że nawet uśmiech może choć trochę sprawić by świat stał się piękniejszy… a to wszytsko dzięki zhdd bo to nie my się liczymy lecz inny… i to w sumie mi odpowiada…. Zostawić swoje ja gdzies za drzwiami… bo ono do niczego nie jest potrzebne… niech sobie poczeka na odpowiedniejszą chwile… chociaż szczerze mówiąc wydaje się być takie niecierpliwe
Maybe because I’m never gonna be good enough for you
Maybe because you can’t change me
I’m sorry I can’t be perfect…
But I was trying…
I znów miałam tą myśl…. Dlaczego tak często się myle? Za dużo naiwności? Najwidoczniej… widziałam cię i to nie raz…czasami bywasz różny, miałeś ciemną grzywkę, blond włosy do ramion, byłeś bardzo wysoki, czasem i niski, i o wiele straszy i rówiesnikiem zarazem, po drugiej stronie ulicy a nawet po drugiej stronie kraju, widywałam cię codziennie w jednej i drugiej szkole, byłeś na moim pierwszym i ostatnim koncercie, raz tańczyliśmy nawet, często teraz grasz w zespole i dredy też sobie zrobiłeś. przychodzisz, obchodzisz, przejdziesz, odejdziesz, nie podejdziesz? Za daleko… tak daleko że nie widze twojej twarzy chociaż i tak wiem… nie, nie wiem… ale w końcu zawsze zrozumiem że to jednak nie ty
Killing you is the only chance I have….
By Mystique 2006-04-04 20:36:47
skomentuj (6)
...
Czekając na wiatr….
W bezruchu.. w ciszy…żagle już zapomniały jak to jest poczuć ten powiew… trzepotać na sam dźwięk jego muzyki… A wody zamarzły z barku nadziei…
Mój statek bez kapitana… bez kompasu… zbyt ślepy by odnaleźć drogę…
Złoty kurz pokrywa każda kartkę dziennika… Nigdy nie przeczytasz moich myśli bo nigdy nie zostały zapisane…
Czekając na wiatr… bo tylko wtedy statek może płynąć
Czekając na wiatr… bo tylko wtedy mogę latać
Czekając na wiatr… a wiatrem ty
„Powiadają ze do przeszłości zawsze się tęskni bo ją jedyną tracimy bezpowrotnie”
Tylko najpierw trzeba mieć za czym tęsknić…
Reaching out for a hand
Its not here
But your not here
Your not here
The romance has been dead
but I suppose it had never began
Czy to sen?
Im dalej jesteśmy tym bliżej…
Czy to sen?
However love can’t fly tonight
By Mystique 2006-01-24 23:37:58
skomentuj (8)
Pod płaszcze się pcha, wyziębia Nam serca - wiatr....
Do niedzieli jakoś szło
Lukier miód liryczne cudo
(Kochaj mnie mimo wszystko)
Nagle coś drobiażdzek wręcz
Na manowce złości wywiódł mnie
(Kochaj mnie mimo wszystko)
Czasem coś.. tyci czort
Zdania szyk przestawi mi
(Kochaj mnie mimo wszystko)
Lub slalomem gubiąc krok
wracam po dwóch głębszych - późno w noc
(Kochaj mnie mimo wszystko)
No i znowu się tu spotykamy... Ostatnio przez otwarte okno zabawnie promienie słońca próbowały wpełznąć do mego pokoju... teraz najzwyczajniej pada śnieg... Najzwyczajniej?? Zima ma w sobie jakąś magię.... Myślę że dzięki niej jest jakoś tak miło.... taka pełna nostalgii za czymś atmosfera....
Są takie wieczory kiedy po prostu nie da się inaczej... znów moja głowa jest zawalona platonicznymi marzeniami, wprost nie do zrealizowania poplątane z kolejnymi ewenementami moich myśli.
*************
Gdybyś był, a nie bywał
raz na jakiś czas
byłabym wreszcie czyjaś
nie bezpańska - aż tak...
Gdybyś miał, a nie miewał
czas i chęć, i gest
byłabym na wyłączność
a nie ogólnie dostępna
*************
Jestem atramentem na języku twym, rozkładem jazdy linii twej, plama na koszuli , płatkiem śniegu na włosach, wiatrem, spojrzeniem, codziennością, ewentualnością, puszką po 7up’ie, wczoraj zakupionym nowym obcierającym obuwiem, najniższą półką z bardzo dobrym towarem w sklepie naprzeciwko, dygresją i ładowarką do telefonu. Bywam uschniętym kwiatem w pokoju twym, ulotką rozdawaną w centrum, między wersami rozbijam się w tle ukrywam się...
A ty kim dla mnie mógłbyś być.....?
I znów miałam mylne wrażenie że Cię znalazłam....
Bo w takie wieczory w mojej głowie panuje nonkonformizm.... Bo lubię robić to co uważam za słuszne, bo lubię tańczyć, bo lubię atmosferę na koncertach, bo lubię rzucać się w wir pogo, bo lubię „latać”, bo lubię mieć świadomość że tylko tam jak upadnę pomogą mi wstać, bo lubię następnego dnia liczyć siniaki, bo lubię jak ludzie patrzą na mnie i mówią „nienormalna”, bo lubię przez następny tydzień słuchać tego samego zespołu, bo lubię wtedy mieć za czym tęsknić, a zarazem czekać na kolejny, bo lubię czuć, że żyję ... no i przede wszystkim bo lubię cię tam spotykać.
By Mystique 2005-11-28 17:34:18
skomentuj (15)
I must be dreaming....
Sacrum:
ja jeszcze ciągle czekam na ciebie
a ty nie przychodzisz
a jeśli
to jesteś przejazdem na dwa dni
jak ten fizyk z Moskwy w niemodnym kapeluszu
który uśmiechnął się od mnie
i zniknął na zakręcie białych szyn
nie próbowałam go zatrzymać
wiedziałam przecież
że to nie ty
a jednak...
If you want me come and find me
I'll belive all your lies just pretend you love me....
Chociaż....
Nie widziałam cię już od miesiąca.
I nic. Jestem może bledsza,
Trochę śpiąca, trochę bardziej milcząca,
Lecz widać można żyć bez powietrza!
Profanum:
Wakacja.... Jezioro..... Żagle... Kajaki... Wesele Brata.... Kuzynka z Bydgoszczy... Wały Chrobrego.... Salsa w Kontrastach... Uczczenie Wakacji... Szkoła... LO2... Klasa 1H (przyrodnicza).... Wycieczka Integracyjna... Irytacja... Mrzeżyno.... Klasa 1I... On i Ona, nie Oni... 18-stka Pauliny... On i On... Śmierć Gołasia..... Śmierć Cioci Uli... (Drugiej Babci)... Przywódczyni Wyznawców Szatana... sms.... Fizyka... Missunderstanding... Dzień Chłopaka... L09.... Odwiedziny... Dowartościowanie.... Kłótnia mamą.... Wspomnienia z tatą..... Integracja c.d.n. ... Otrzęsiny...
.....................
.....................
.....................
.....................
Somwhere maybe love
....................
..................
...............
.............
...........
........
.....
...
..
.
DEATH
By Mystique 2005-09-30 23:42:57
skomentuj (4)
Początek końca czy Koniec początku
Jak wiadomo.... są wakacje – coś co lenie lubią najbardziej... czyli m.in. ja. Chociaż powiem wam ze czas ucieka mi przez palce..... nic mi się nie chce... obóz mam dopiero 31 lipca. Siedze w domu. Wszyscy wyjechali... nawet na neta nie chce mi się wejść, nic nie mówiąc o prowadzeniu bloga..... Zachwaścił mi się totalnie... zapuściłam go..... no cóż z każdym dniem odkładałam go aż narobiły się kolosalne zaległości. Nie przedłużajac więcej przejdę do rzeczy.
Skończyłam swoją edukacje w liceum i jestem szczęśliwą uczennicą liceum nr 2 w Szczecinie. Klasa o profilu przyrodniczym (1h)..... ale nie wybiegajmy w przyszłość.... zakończmy to co niezakończone..... a mianowicie.... musze oficjalnie pożegnać moja (już byłą) klasę....nie będę tu nikogo wyróżniać...... myślę że każdy wie komu za co dziękuje, kogo cenie, kogo będzie mi brakować a kogo nie. Mimo ze i tak wiem.... ze już nic nie będzie tak samo.... bo historia lubi się powtarzać..... i nie zawsze kończy się happy endem... I wiem ze z każdym tygodniem, dniem, godzina, minuta, sekundą będziecie mi coraz dalsi.... jeżeli i wy pragniecie by tak się nie stało.... to razem damy rade....
W ogóle co ja tu wypisuje..... :P
A tak po za tym........ no cóż nadal pozostaje przy mojej teroii ze nasze zycie to jedna wielka poczekalnia..... ja wiem na co czekam....... ale czy się doczekam...... nie wiem. Czasem to czekanie jest tak męczące, wyczerpujące..... i bezradne.... Nie przyspieszymy czasu... ani nie zatrzymamy go. A bezradność to najgorsze uczucie jakie może być.... już smutek jest lepszy.....
Chociaż..... dla mnie najsmutniejsze jest to.... że siedzisz obok bliskiej ci osoby i wiesz ze ona nigdy nie będzie twoja. Taaak.... hmmmm..... to jest bardzo smutne. Albo smutne jest tez to że obie osoby mają się ku sobie ale żadna nie jest na tyle odważna by powiedziec to co czuje..... i z czasem gdzieś na rozdrożu każde z nich idzie w inną stronę.
I znów się rozdrabniam.....
I każdego dnia zadaje sobie pytanie czy warto czekać...... czy to na co czekamy jest warte samego czekania....
kochany, ty który patrzysz teraz na te same gwiazdy co ja, ty który myślisz i czujesz tak jak ja, jeżeli cie kiedykolwiek spotkam...... proszę daj mi odwage by nigdy nie rezygnować, nie pozwól abym na rozdrożu wybrała złą drogę... bym kiedyś mogła usiąść pewnego wiosennego popołudnia na ławce w parku i powiedzieć ze dałam z siebie wszytsko by trzymać cię za ręke, a że mi się wymskneła to już co innego....
Pozdrowienia (bo należą się) – tu zawsze mam problem bo każdy chce być na pierwszym miejscu wiec postanowiłam napisać alfabetycznie –
Dagmara (nie mogę się doczekać kiedy pojdziemy gdzieś na impreze.... no ewentualnie zabierzemy ze sobą czarka)
Dona (wyemigrowała z kraju specjalnie by pić londyńska herbatkę... no i podrywać francuskich kolesi, jednak nie zapomniała o mnie tej która jest w dalekim kraju :P)
Grzesiu z obozu (najbardziej oryginalna postać jaką znam)
Jakub (z nim do tańca i do różańca :P a tak po za tym jeżeli wszystko stworzył Bóg to Jakubowski udał mu się najbardziej.... Świetny facet, ciesze się ze był ze mną w klasie przez 10 lat kupa czasu... mam nadzieje że o mnie nie zapomnisz i przyznasz sie do mnie jak bede przechodziła po drugej stronie ulicy :P)
Kondzio
Leon (już jutro.... specjalnie do samu po chipsy leciałam... bardzo wartościowa osoba.... jedynym powodem przez który załuje iż nie jestem w lo5 jestes ty)
Łasica (jak tam Gorące Ptysie Międzyzdroje 2005:P......ja tu siedze a ty szalejesz nad morzem..... już nic nie pisze... bo i tak wiesz wszytsko)
Maja (Heh... brak mi słów dwulicu.... :P 12 lat jednak coś znaczy..... wszystko co powinnam tu zamieścic jest w twoich komentarzach :P)
Marlena
Monika
Niwińska (eeeeeehhhh jak będę smutna zobacze twoje zdjecia i już mi się humor poprawi :D:D:D)
Tadzio (zaufanie.... coś co rzadko kogokolwiek tym obdarzam.... ty jednak bezapelacyjnie go masz...)
Tomeczek
Tomek (Maja twierdzi że ty ja nauczyłeś mnie bić.... wrrrrr nie zapomne ci tego! :P dobrze że był w naszej klasie taki ktoś jak ty =])
Waszczuk (chociażby za tę romantyczną pizze na stacji benzynowej :P coś mi się te imprezy nie udają.... wszyscy gdzieś wyjeżdżają...... ale zobaczysz..... po 10 latach jaką impreze zrobimy! Hehe...... póki co... zawsze zostaje nam stadion. Mam nadzieje ze kontakt się nie urwie)
Why do we crucify ourselves everyday?
I crucify myself.....
And nothing I do is good enough for you
My heart is sick of being in chains
By Mystique 2005-07-17 23:54:30
skomentuj (7)